niedziela, 27 września 2015

Księżycowa Apokalipsa


    
Muzyka gwiezdna: bogini przestworzy
płynie srebrzyście nad miastem.
Rozbrzmiewa dźwiękiem czystym,
najpiękniejszą arią o miłości.

Niebo przybrało kolor rdzawej stali,
jak w preludium do Apokalipsy.
Ludzie – struny niebieskich sfer –
drżą pod palcami wiolinowych nut.

Księżyc nakłada purpurowe szaty,
rośnie, zagarnia niebo pełne gwiazd.
Zbliża się niemal do twarzy planety,
by poczuć jej wrześniowy oddech.

Po orbicie krążą plotki: nad światem
zawisły chmury asteroid. Ziemia
dla nich chce opuścić złote słońce.
Kto ma jej bronić, jeśli nie Księżyc?

On dumnie pełni swą nocną wartę,
na wieczny trud Syzyfa i rozpacz Gwiazd.
Gdy on wzdycha – ona milczy.
Ich uczucia wiecznie mijają się.
Sława Gloria Kornacka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

27 styczeń

Via dolorosa  ________________________ płuca wyplute, rak toczy ciało  empatii mało  dobowy dyżur odmierza śmierć  zgon - zgon - zgon  Via D...