czwartek, 28 maja 2026

Mów do mnie

    

mów do mnie poetyckim tchnieniem

mów surową prozą codzienności

mów tak jak nikt nigdy wcześniej

prosto z samego środka serca


kołysz mnie swoją mową niczym matka

układająca do snu bezpieczne niemowlę

muskaj czułym słowem w najgłębszą noc

pod chłodnym połaciem białej kołdry


przykryj mnie gorącym szeptem rozpal nagłą burzą

pieść moje zmysły każdym dźwiękiem

palące pragnienie gaś wyłącznie sobą

a ostateczne ukojenie przynieś w ulewnym deszczu słów

 

28.05.2016

Gloria O  

Fascynacje płci

   

kiedy mężczyzna kocha kobietę

wszystko wydaje się proste i jasne

niebo ich przytula

słońce posłusznie ogrzewa

on kołysze ją lekko pośród gwiazd

miło bezpiecznie i przyjaźnie

łaknąc jedynie jej ciała


kiedy kobieta kocha kobietę

żąda byś umierała z rozkoszy

większej niż wszystkie znane dotąd doznania zmysłowe

ofiaruje ci bezgraniczną czułość

skrajną delikatność

albo odjazdowy styl dzikiej brutalności

i zawsze znajdzie na ciebie swój własny sposób

byś zaprzedała duszę samemu diabłu

choćby to miało jej zająć tysiąc lat


28.05.2016

Nikt

Nikt nie pojmował aromatu tej miłości,

wyrosłej tak niespodziewanie

z mistycznego doświadczenia ekstazy.

Nikt nie zgadł, co kryją jej spojrzenia

biegnące daleko poza horyzont,

szukające ratunku i wsparcia w światłości


Gdy codzienność stawała się ciężarem wątpliwości,

a jedynym napojem dla ust spragnionych były słone łzy,

tylko ona wiedziała, jak bardzo jej pragnie.

Dziś nie ma już łez,

zabrakło także sił,

choć wciąż tak bardzo chciała biegać pośród dzikich róż.


Pragnęła pić z jej ust miododajny napój

w ogrodzie aniołów śpiewających czystym głosem,

tam, gdzie jedyną muzyką jest cichy szum wiatru,

a jedyną latarnią — wieczne światło księżyca.


Bo najgłębsze dramaty rozgrywają się w absolutnej ciszy —

tam, gdzie miłość staje się mistycznym sekretem,

którego świat nigdy nie zdoła pojąć ani uleczyć.


28.05.2017

Gloria O 

Nie dotykaj mnie

 nie dotykaj mnie bo wnet poczujesz płacz deszczu

łzy samotnej nocy i głęboki smutek poranków

tętno zaciskające gardła tych którzy już odeszli

i tych którzy wciąż żyją pod bezwzględną presją czasu


nie dotykaj mnie bo w moim przegubie ręki

oprócz zwykłych skurczów serca poczujesz coś więcej

żar dzikiego płomienia skryty w cieniu oczu

i chłodny oddech ciszy na mojej twarzy


to zbyt wielki ciężar jak na jedno dotknięcie


28.05.2020
Gloria O


Umiem być ciszą

   

zamykam się w ciasnej poczekalni słów

by stać się czystą ciszą w twoim śnie

by żadne natrętne echo nie szukało już drogi do mnie


zamykam się głęboko w cieniu

w tej podwójnej barierze milczenia

której nikt z zewnątrz nie potrafi usłyszeć


jej bezruch ma moc o wiele większą niż jakikolwiek dźwięk

dostraja nas do schronień w samotnych miejscach

i skutecznie chroni przed głosem ukrytym w zaciśniętej pięści


bo kiedy wewnętrzny ból staje się silniejszy niż łzy

tylko absolutne milczenie przynosi mi ratunek

mój wierny bliźniaczy byt

 

28.05.2020

Gloria O  

Otworzyłam okno

   

w tym szalonym rozbiegu godzin

pod chabrowym znakiem zapytania nieba

dni wczorajsze ostatecznie ostygły do temperatury prawdy

a noc otworzyła ciemne oczy

wcale nie jak kwiaty lecz jak stare zakurzone księgi


jej głęboki błękit nie daje rozkoszy dolinie

on po prostu jest

z intensywnością która bezczelnie pyta

i co teraz


Strawiński ten od rytmów dzikich i szalonych

może też widział kiedyś podobny bezruch

i słyszał w nim to czego nie da się zapisać

nie tanie szlagiery na pewno

raczej pierwotny szum albo ciszę która waży więcej niż symfonia


posłuchaj

otworzyłam na oścież okno by wiatr rozniósł te nuty milczenia

te wszystkie pytania na zawsze pozbawione odpowiedzi

niech osiądą na twojej skórze jak gęsty pył

jak coś czego już nigdy nie dasz rady zetrzeć




28.05.2025

Gloria O 

wtorek, 26 maja 2026

Serce Matki

   

Ofiarne serce złożone na spracowanej dłoni
bije cichym pulsem wieczności
jej krzyk radości niesie się echem od narodzin po kres
mówi jasnym językiem początku
o nic nie prosi sama będąc cudem

Gestem otwiera bramy niewidzialnego
uśmiechem ogrzewa chłodne warstwy duszy
rozprasza cienie
przemienia łzy w czystą rosę nadziei
Ten wiersz jest dla niej dla mojej Mamy
dla niej cała zielona gęstość łąk
każdy pąk wznoszący się ku słońcu
w cichym dziękczynieniu za dar istnienia

Jest taka Mama
gwiazdy zwalniają w biegu na jej widok
czas łagodzi rytm jakby chciał objąć całe jej trwanie
wciąż patrzy na nas z obłoków
szukamy jej śladów w konstelacjach
gdy blask jej miłości oplata nasze myśli i sny
niczym lekki oddech dający siłę na każdy dzień


26.05.2025
Gloria O

Mów do mnie

     mów do mnie poetyckim tchnieniem mów surową prozą codzienności mów tak jak nikt nigdy wcześniej prosto z samego środka serca ...