Jerozolima we mnie rzewnie opłakuje
śmierć Jezusa i wszystkie nasze dzieci
historia kołem fortuny się toczy i snuje
jednakowa dola i niedola z góry na nas leci
każde miasto dla jednych bywa święte
a dla innych na zawsze przeklęte
każda łza uroniona staje się kroplą w morzu
gdy każda świętość płomieniem wybucha w bezbożu
walą się mury pokoleń w bezsilnej wierze
że duch Boga obejmie je w swoje ramiona
i wyniesie do chwały tam gdzie ziemskie umiera
a pozaziemska jasność zostaje spełniona
każdy z nas jest przecież żywotem tego żywota
gdy wokół tylko stare drzewa szumią inaczej
w ich koronie tli się pocieszenia prostota
by nie oddać się nocy i ślepej rozpaczy
oplatam je czule swoim zmęczonym wzrokiem
wsłuchana w ten zielony śpiew o pochwale życia
by nie żegnać nadziei przed wieczornym mrokiem
i odnaleźć sens jasny w samym środku bycia
1.06.2022
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz