Muzyka gwiezdna: bogini przestworzy płynie srebrzyście nad miastem. Rozbrzmiewa dźwiękiem czystym, najpiękniejszą arią o miłości. Niebo przybrało kolor rdzawej stali, jak w preludium do Apokalipsy. Ludzie – struny niebieskich sfer – drżą pod palcami wiolinowych nut. Księżyc nakłada purpurowe szaty, rośnie, zagarnia niebo pełne gwiazd. Zbliża się niemal do twarzy planety, by poczuć jej wrześniowy oddech. Po orbicie krążą plotki: nad światem zawisły chmury asteroid. Ziemia dla nich chce opuścić złote słońce. Kto ma jej bronić, jeśli nie Księżyc? On dumnie pełni swą nocną wartę, na wieczny trud Syzyfa i rozpacz Gwiazd. Gdy on wzdycha – ona milczy. Ich uczucia wiecznie mijają się.
Sława Gloria Kornacka
niedziela, 27 września 2015
Księżycowa Apokalipsa
sobota, 26 września 2015
Juliusz Erazm Bolek - ABRACADABRA
![]() |
| okładka książki |
O poezji Juliusza Erazma Bolka wypowiadali się w samych superlatywach najwięksi poeci i znawcy literatury i poezji. Poza wspomnianym już ks. Janem Twardowskim, byli to: m.in. Ernest Bryll, Karol Samsel, Krzysztof Lipka, Roman Śliwonik, Zbigniew Jerzyna, Andrzej Zaniewski, Stefan Jurkowski i wielu wielu innych...
To co zwróciło moją uwagę w poezji Juliusza Erazma Bolka i co mi się bardzo podoba, to nadawanie rzeczom martwym mocy ożywczej, by nie powiedzieć cech ludzkich. Automatycznie sięgam myślą (utworu „Wolność”) - krawata, który „uwalnia szyję ze śmiertelnego uścisku”... paska spodni, który „otwiera swoją obręcz ku zdziwieniu klamry”... pętli w oknie, która „wciąż kusi podnieca przyciąga”. Drobne przedmioty, które codziennie zakładamy na siebie ograniczają naszą wolność i krępują ciało, a z drobnych spraw powstają rzeczy wielkie, a nawet "wszechświat myśli", bo - gdy "kamienie spadają z nieba /pociągając za sobą niebieską przestrzeń / autor chce - „wyrwać światu przynajmniej/ fragment siebie/nic więcej/tylko ukraść własne istnienie”... przepiękne, głębokie wyznanie – jak uchronić własne istnienie, gdy świat jest niebezpieczny, przygnieciony i ciężki, gdy kosmos niesie wielkie zagrożenie (choć jest niebieski i pięknie wygląda).
Nie opowiem Wam wszystkich utworów, zostawię sobie na deser, by stanąć z autorem przed lustrem i zobaczyć w nim także siebie ... jeśli chcesz i Ty poczuć smak poezji Juliusza Erazma Bolka weź do ręki książkę Abracadabra, na pewno znajdziesz tam coś dla siebie.
Wersja druga: Poza schematem wiersza. O „Abracadabrze” Juliusza Erazma Bolka
Z
tą książką od początku jest problem gatunkowy. Jeśli szukacie
klasycznego tomiku wierszy, Abracadabra Juliusza Erazma Bolka
prawdopodobnie Was zaskoczy. To nie są utwory do odhaczenia i zamknięcia
– to teksty zawieszone gdzieś pomiędzy tradycyjną liryką, poematem
prozą a filozoficzną notatką. Najlepiej ujął to ks. Jan Twardowski,
zauważając, że Bolek używa najprostszych klocków autonomicznego języka,
by dotykać spraw ostatecznych. I to właśnie ta prostota uderza
najmocniej.
Autor nie bierze jeńców – konstruuje świat, w którym
rzeczywistość płynnie miesza się z magią, a czas traci swoją linearność.
W utworze Teraz tutaj Bolek zachowuje się jak kaskader rzeczywistości.
Pokazuje nam uwięzienie w krainach „Wczoraj” czy „Dawno”, zmusza do
skoku w ryzykowne „Jutro” i demaskuje naszą współczesną fiksację na
punkcie „Chwili”, która potrafi upajać jak najtwardszy narkotyk. To
bezkompromisowa podróż po psychice człowieka, który boi się
zakorzenienia w teraźniejszości.
Najbardziej fascynujący jest tu
jednak bunt materii. W tekście Wolność Bolek dokonuje genialnego
zabiegu: ożywia przedmioty codziennego użytku, nadając im niemal
sadystyczne intencje. Krawat, który zaciska się w śmiertelnym uścisku,
pasek od spodni drwiący z własnej klamry, pętla w oknie, która
magnetycznie przyciąga wzrok. To, co nosimy na sobie, staje się naszym
więzieniem. Autor buduje z tych prozaicznych mikro-obserwacji potężną
metaforę egzystencjalnego lęku. W świecie, gdzie niebo wydaje się walić
nam na głowy, jedynym ratunkiem staje się bezczelna próba „ukradzenia
własnego istnienia”.
Abracadabra
to książka-lustro. Choć w wersji polsko-angielskiej i surowej,
czarno-białej oprawie wygląda jak ekskluzywny album, jej wnętrze parzy.
Czyta się ją w godzinę, ale zostaje w głowie na zawsze. Idźcie i
zobaczcie w niej siebie.
Gloria O (Sława Kornacka)
sobota, 19 września 2015
Dwa światy: w 72 rocznicę Powstania Warszawskiego
Sława Kornacka
wtorek, 15 września 2015
Urosłam
Kiedy, świat wali mi się na głowę, wtedy z pomocą przychodzi mi poezja... sięgam po wiersze poetów znanych i nieznanych. Po teksty, które przemawiają do mnie. Myślę, że wielu z nas doświadcza tej kojącej mocy wiersza.
Tymczasem czytam, że współcześnie zalewa nas poezja, że wydawcy nie chcą drukować tomików, bo wiersze nie są dochodowe, bo dziś więcej ludzi wiersze pisze niż czyta.
I po tej lekturze trafiam na felieton Jerzego Pilcha o tym jak opróżnia w swoim domu półki z książek, jak długo waży w sobie decyzje co i komu oddać, a co zostawić. Ale nie uwierzycie! Tomiki wierszy zostawiał i ustawiał na półkach tak, aby mieć je „pod ręką”. To jedyne książki, które "nie poszły na przemiał" choćby
Sława Gloria Korn-Acka
Dzieci Aniołki
Święto Dziecka — nie dla Was, Dla Was Pierwszy Listopada czeka. Bo dzisiaj łzy nie powinny płynąć, Tylko matka i ojciec pamiętają. Że...
-
Książki | Sława Kornacka , wt., 03/22/2011 - 13:58/ Twoje Wiadomości 22 marca 2011 opublikowałam ten esej. Nie wiedziałam wtedy,...
-
Do Ciebie piszę mrocznych laudacji znoje To saudade, to modlitwa moja i serca ból Bo cień Twój jest mi tak bliski jak życie moje Gdy po...
-
Zegar jest napastnikiem bije czas po każdej godzinie Kwiaty w wazonie to ofiara złożona w imię miłości ...


