poniedziałek, 1 czerwca 2026

Dzieci Aniołki

Święto Dziecka — nie dla Was,

Dla Was Pierwszy Listopada czeka.

Bo dzisiaj łzy nie powinny płynąć,

Tylko matka i ojciec pamiętają.


Że jesteście, Dzieci Aniołki,

Że ból zapomnienia o Was wciąż w nich żyje.

Przeżywają go w ciszy, dzień po dniu,

Bo śmierć – choć zabrała Was – miłości nie potrafi.






W Przebłyskach Wieczności

 Anielskie dzieci, w przebłyskach wieczności tkwią,

Niczym polne kwiaty, na łące życia,

W pączkach już przekwitające, nim rozwiną się w pełni,

Ich istnienie – ulotne tchnienie, krótka chwila.


Są jak ptaki, co w obłoki się rozpływają,

W niedopowiedzianych bajkach, co snów nie znają.

To stoki marzeń, w pół drogi zatrzymane,

Nigdy niezdobyte szczyty, w milczeniu.


Nad grobem smutku – płonie znicz miłości,

Gdy matka odwiedza swe ukochanie,

Łzami mogiłę rosi, o cud Boga prosi,

Białą różę wciąż w dłoni zaciska,

Symbol nadziei i bólu, co nigdy nie mija.






Jak Bez Tak Bez

 Jak bez wody dla spragnionej ziemi

kwiat nie zakwitnie i barw nie rozwinie

tak bez prawdy i jej żywej iskry

miłość nie wzrośnie i w ciszy zaginie


Gasnące Światła

Są chwile, gdy wszystkie światła gasną,

A dusza drży, lękając się mroków.

Czerń ją przygniata, światło pochłania,

Wplątana w świat bez uroków, bez snów.


Lecz jedno spojrzenie wystarczy, zaledwie,

Tych łajdackich oczu, co ciepłem płoną,

By wszystkie uczucia, każde pragnienie,

Za nimi pobiegły – "lecz ich nie ma już!"

I pustka w sercu, jak ciemny dół,

Zamiast iskry, co mogła rozpalić żar.






Zanim Nadejdzie Przypływ

Gorący temperament, pozbawiony sentymentów,

Rozpryskujesz się, płynąc w rozkołysanym czasie.

Wchodzisz we mnie wysoką falą, co porywa,

A ja, rozdygotana, oniemiała z zachwytu.


Dotykasz mnie, jakbym była kruchym rekwizytem,

W ten jesienny wieczór, gdy księżyc światło leje,

Rozlewając chłodny blask po każdym zakątku ciała.

Nie rozpłyń się we mnie, niech ta chwila trwa!


Nim nadejdzie prawdziwy przypływ, ten boski raj miłości,

Nim rozgorzeje ogień, co w nas drzemał skrycie –

Pozwól, byśmy każdą iskierkę w sobie odkryli,

Zanim namiętność całą nas pochłonie, jak życie.





Lęk

 W środku mnie rozrasta się lęk,

Siedmioma milionami ustaw, bez tchu.

Ich paragrafy tłoczą się,

Niczym bydło w zamkniętych wagonach.

Wnikają w żyły,

Cholesterolem bezprawia krążąc.


Krew zwalnia bieg,

W głębinach duszy rozrzedzone powietrze.

Zaczynam brodzić w niemocy, szybciej oddychać,

Serce przyspiesza tętno, w głowie pulsuje brak tlenu.


Myśli nadają S.O.S.,

Jak marynarz z tonącego statku, ostatnim tchnieniem.


Zalała mnie czerń,

Jak czarna woda i biały cyprys w smutnej poświacie.

Sens życia zamiera, ledwie drgnie.

Lecz w Bogu rodzi się nadzieja.


28.06. 2017



Owoc Żywota Twojego

    

Jerozolima we mnie rzewnie opłakuje

śmierć Jezusa i wszystkie nasze dzieci

historia kołem fortuny się toczy i snuje

jednakowa dola i niedola z góry na nas leci


każde miasto dla jednych bywa święte

a dla innych na zawsze przeklęte

każda łza uroniona staje się kroplą w morzu

gdy każda świętość płomieniem wybucha w bezbożu


walą się mury pokoleń w bezsilnej wierze

że duch Boga obejmie je w swoje ramiona

i wyniesie do chwały tam gdzie ziemskie umiera

a pozaziemska jasność zostaje spełniona


każdy z nas jest przecież żywotem tego żywota

gdy wokół tylko stare drzewa szumią inaczej

w ich koronie tli się pocieszenia prostota

by nie oddać się nocy i ślepej rozpaczy


oplatam je czule swoim zmęczonym wzrokiem

wsłuchana w ten zielony śpiew o pochwale życia

by nie żegnać nadziei przed wieczornym mrokiem

i odnaleźć sens jasny w samym środku bycia

 

 

1.06.2022


Zapatrzona w Przestrzeń

    

Rozpycham myśli poza ramy tu i teraz,

By napełnić kolorem całą przeszłość.

Przez przypadki wciąż się odmieniam,

W przecinkach gubię, kropek nie lubię.


Medytuję serpentynami litanii,

W nich Bóg jest wieczny, niepojęty.

Tylko ty, człowieku, umierasz.

Gdybyś tak mógł umrzeć bez śmierci,

Czułabym, że jesteś jak Bóg wieczny.



1.06.2021

Nie płacz, Maleńka.

Nie płacz, Maleńka.

Coraz bliżej światło nieba,

Wróci ta pora, co nas rozdzieliła,

Będzie czuła, jak my dla siebie.

Wyspowiadamy Boga – śmiałością rozpalone –

Za wszystkie grzechy, co tak raniły.

A potem pójdziemy wszędzie, gdzie tylko zechcesz.


Tam, na półwyspie, między Gdańskiem a Helem,

Jest miejsce, gdzie tak lubiłyśmy bywać.

Tak bardzo chciałaś raz jeszcze... tam.

Nasz wzrok się krzyżuje,

Biegniemy ku sobie.

Twoje serce – promenadą moich myśli,

My takie przezroczyste,

Jak łkanie bolesne, jak lęk, co nas stworzył.


To nasz nowy świat.

W nim śmierci nie będzie,

Ani niesprawiedliwej żałoby.

I nic więcej nie stanie się

Na nasze nieszczęście.


Dziś żyję w pustce, micie podobnej.

Różę z Twoim imieniem – czerwoną pragnęłam.

W telefonie Twój numer – milczący.

W Twoim pokoju – smutek

Śpi między miłością a żalem.

Lecz w moim sercu – Twoje zmartwychwstanie.

 

1.06.2022 


Milczą Słowa

   

Wciąż chłodne powietrze,

Brakuje mu ciepła, brakuje serdeczności.

Nie ma w tobie słonecznych myśli,

Milczą słowa.


Łkają kwiaty, gubiąc płatki zbyt wcześnie.

Nie gra już muzyka, z której z taką subtelnością,

Z wdziękiem poranka zbierałaś całą jej urodę,

Niczym poziomki w lesie, w rozkwicie lata.

Napełniałaś jej brzmieniem nuty serca.


Tak wiele w tym kruchym ciele było:

Taktu, wdzięku i gracji,

I tyleż wyrozumiałości

Dla ludzkich ułomności.


Jeszcze wczoraj widziałaś niebo czyste i spokojne.

Dziś, w cieniu okna, martwe –

Deszcz zmył kolory szczęścia.

Na ścianie blade fotografie

Ze smutkiem patrzą na mnie.


18.05.2019



Kraina ciszy

Odpłynęłam od siebie daleko
W krainę ciszy
Gdzie Ziemia jest Księżycem
A Księżyc Ziemią

A ja jestem raz słońcem raz deszczem
Ty moimi chmurami
I choć serce moje bije smutnym wierszem
Wszechświat błyska tęczowymi kolorami

Odpłynęłam bez żalu
Razem z nadzieją
Że znajdę port właściwy
Gdzie tylko dobre wiatry wieją


30.08.2017

Gloria O 

To nic, że tak późno...

westchnieniem mgłę zamyślenia tkam
ocean u stóp wielki mam,
nieodgadnioną dalą na mnie patrzy
i szumi, że to nic


że tak późno
nasze sny się wyśniły
choć inne wcześniej w nas żyły
dziś milczą w zadumie, pełne ciszy
której nikt prócz nas nie usłyszy


to nic, że tak późno
tobą się zauroczyłam
ocean ma oczy ciemnozielone
wystarczą, bym w nich utonęła na moment
gdy falą we mnie wpływasz
każde drzewo uśmiech skrywa


za mgłą nasz widnokrąg daleki
przekręcony w drzwiach klucz
czytaj zamknięte na wieki
i tylko czas bezlitośnie
z tej naszej miłości drwi


30.05.2016

Gloria O

Chciałabym

chciałabym spać z tobą

czuć twój ciężar i ciepło każdej nocy

żebyś wszystkie moje smutki bezwzględnie przykrył sobą

gdy będę patrzeć prosto w twoje oczy


chciałabym bez końca wtulać się w ciebie

stać się twoim jedynym ukrytym pragnieniem

czuć się bezpiecznie jak jasna gwiazda na niebie

i wypełniać sny najgłębszym marzeniem


chciałabym skoro świt rano

budzić się z uśmiechem na twarzy

gdy ty pójdziesz do swojej pracy

a ja zostanę w pustym łóżku z twoim ciepłym echem

 

 

 


tak dużo

   

pod mostem nienawiści
koczujące narody
pusty zgiełk słów gdzie ciszy serc tak brak
bezdomna dusza łaknie ziemi bez kul
a wokół popiół natchnień
jałowy trakt

tak dużo wojen szeptanych w kuluarach władzy
tak dużo pustych dźwięków
cymbałów próżności
tak mało pieśni człowieka
harmonii anielskich sfer

gdyby pióro mogło życie wpisać w los
gdyby słowo miało stwórcy moc

kreśliłabym świt ptasi
słońca koni bieg
miłość w zwykłym geście
oddech czystych ros
noc tulącą sny i dnia nowego brzeg

tak słowem budzić światło
przywracać ład

31.05.2025
Gloria O

Arabeska

    

pasjami uwielbiam takie skomplikowane gry

gdy jestem tylko ja i jesteś tylko ty

gdy bezpowrotnie kończy się dzień a zaczyna noc

noc głęboka która zaprasza nas do wspólnego snu

ta sama która jednocześnie nas dzieli i łączy


gdy śmiejesz się tym swoim charakterystycznym

głębokim oddechem

gdy mówisz szeptem że żadna prawda na świecie

nie doczeka się swojej starości

gdy dotykasz mego ciała

z czułością lecz zupełnie bez miłości

namiętnie bez namiętności

obojętnie bez obojętności


twierdząc że ja właściwie jestem dla ciebie tylko arabeską

ulotnym wzorem w altanie pośród gęstych drzew

jakby bez powodu i jakby z najważniejszego powodu


tylko dlaczego potem tak szczelnie zamykasz wszystkie drzwi

zostawiając otwarty wizjer

by w każdej chwili móc dowolnie spojrzeć w moje oczy

i by nie słyszeć mnie w tej ciemnej próżni

która bezwzględnie rozdziela nas

aż do następnej gry

 

 

Pod wodospadem miłości

ten poranek spłynął na mnie nagle i z ukosa

czystym wodospadem rosy jak potężny Skógafoss

przenikając światłem tak głębokiej rozkoszy

zieleń mokrych traw uśmiech i łzę co w oczy prószy


złoty promień dnia rzucał długi cień na wodzie

gdy słońce wschodziło przy księżyca zachodzie

u stóp moich bosych wolnych od buta niewoli

tańczył wiatr w moich włosach i serce już nie boli


na policzkach zastygło nieśmiałe zdumienie

warg muśnięcie czułe i oczu przeznaczenie

i poczułam membranę w każdej kropli krwi

płynącej falą drgań z serca, w którym tkwisz


południe już nic w nas nie zmieni

jesteśmy sobą bez pamięci zauroczeni

bądź mi od stóp po najwyższe rzęsy

bądź zawsze mój gdy świat się trzęsie


miły mój kochanku jesienny

twój dotyk na zawsze już będzie mi cenny



31.05.2017
Gloria O 


Moje Podlasie

spróbuj opisać piękno podlaskiej ziemi

przypomnij sobie


w przepastnych niebach, w promieniach słońca

chodziłaś jak po wielkich dzikich plażach

dni wtedy były długie, od świtu do zachodu

pory roku wyznaczał nie papierowy kalendarz

a łąki, lasy, rzeki, kwiaty, ptaki i świstaki


gdy wiosną budziły się trawy i rozkwitały drzewa

żółte kaczeńce i białe zawilce uczyły kolorów

pojęć zazdrości i niewinności

barwne motyle poszerzały ich gamy


spróbuj przypomnieć sobie leśne owoce

zbierałaś jagody, maliny, poziomki czując ich zapach

wiedziałaś, że to czerwiec i środek lata

wróć myślą do muzyki świerszcza

do kapeli ptaków, gdy śpiewały koncert miesiąca


po czym złota jesień jej królewskie spichlerze

pełne smakowitych owoców i ziarna zbóż

dęby ku uciesze dzieci zrzucały żołędzie

wystarczyło wkłuć kilka patyczków

by, bawić się brązowym ludzikiem


po jesieni zima i najważniejsze w roku święta

nie skąpiła lodów i puchowych pierzyn

dziadek mróz malował na szybach cudowne witraże

ty przynosiłaś z lasu pachnące świerki i ubierałaś żywe choinki

co dziś wydaje się bajką jedną z tysiąca wielkich marzeń


jazda figurowa na lodzie, zjazdy na sankach

śniegowe bałwany - zabawom nie była końca

patrzyłaś jak konie galopowały po drogach

niczym po kazachstańskich stepach

powoziłaś nimi w zimowych zaprzęgach


przypomnij o domu, o wielkim ogrodzie

o pachnących babkach, mięsiwach

o opłatku przy wigilijnym stole

opiewaj ten świat

może gdzieś błądzi jego ostatnie światło

by rozbłysnąć tęczą w krainie pełnej blasku

w nim cała nadzieja...



31.05.2026

Gloria O


sobota, 30 maja 2026

W lustrze czasu

to nie było tak – to było nie do pojęcia

wtedy jeszcze potrafiłam to zrozumieć.

dziś już niczego wokół nie pojmuję,

gdy wielka cisza zaczyna we mnie biec.


sam na sam – ja i czas

pusta noc i pełen światła dzień

w głowie kręci się jak w teatrze

czarne myśli goni wiatr

samotność rzeźbi twarz


sam na sam – ja i nieubłagany czas,

pusta noc i pełen światła dzień.

w głowie wiruje niespokojny teatr,

czarne myśli goni wiatru cień,

a samotność rzeźbi moją twarz.


a przecież mogło być całkiem normalnie,

gdybym tylko ja była tęczą,

a ty niebem.


30.05.2022

Gloria O


Sen

śniłam, że wiosnę potrąciłam na pasach

rozlała się kwiatowym zapachem

pachnie bzem


płynie cienką strużką

jak wonna muzyka

zielenią gra we mnie


przytulam się do snu

sen bzem rozkwita

bzy snami rosną we mnie


14.05.2025

Gloria O 

Erotyzmu pełnia

   

miłość w moich oczach rozkwita

ma głęboki oddech i świadomość

że ty i ja jesteśmy nie na pokaz


gdy przychodzisz do mnie wiatr ustaje

przyłącza się do nas

płatki dzikiej róży rozściela

niczym posłanie – nawilżają moje ciało


ty pieścisz je

moja rozkosz w różanej kąpieli

erotyzmu pełnia, nagością ubrana


ciało z ciałem i dusza pełna

bo to miłość zupełna

bez granicy gdzie kończę się ja

i zaczynasz się ty


ona niczego nie żąda

rozpala czystą radość w nas

bez oczekiwań

pod czerwoną dziką różą

 

 

30 maj 2021

Gloria O  

awatar


kobieta
wydawca
ikona

jej a to glejt na nieśmiertelność
sucha pieczęć przeciw więdnięciu w szufladach
skinięcie głowy
które otwiera bramy

klasyczna, niedostępna drobnym potknięciom
błędy zostawia amatorom
w zaciszu kuluarów wertuje stulecia
tam, gdzie bije czyste, rodzinne źródło
strzeże ogrodów pełnych liter
zna na pamięć każdą strukturę
choć czasem patrzy na nie przez jedwabną zasłonę

gdy pytasz o krew
otwiera wachlarz anegdot
uroczą tarczę z minionych salonów
i herbat z najlepszymi

konfiguruje cudze natchnienia
przymierza jak arkusze modnego płótna
sama wolna od ran
z których mogłoby skapnąć
chociaż jedno
zbyt nagłe
drżące
słowo

30.05.2026
Gloria O

piątek, 29 maja 2026

Poezja współczesna: Kompendium pojęć, nurtów i struktur

 1. Istota i ramy poezji współczesnej

Poezja to sztuka słowa. To nienapisana prozą, zrytmizowana forma wypowiedzi, która za pomocą metafor, skrótów myślowych i niezwykłej obrazowości ma na celu wywołanie głębokich emocji oraz skłonienie odbiorcy do refleksji nad światem i samym sobą.

Jaka powinna być? Poruszająca i autentyczna.

Ramy czasowe

  • W ujęciu podręcznikowym (polskim): Okres od 1939 roku (wybuch II wojny światowej) lub 1945 roku do momentu obecnego.

  • W ujęciu potocznym: Poezja najnowsza, tworzona po 1989 roku lub w XXI wieku.

Główne cechy formalne

  • Wiersz wolny i różewiczowski: Odrzucenie regularnego rytmu, rymów, tradycyjnej interpunkcji i wielkich liter.

  • Prozaizacja języka: Czerpanie z mowy potocznej, publicystyki, slangu oraz języka internetu.

  • Indywidualizm: Brak jednego wiodącego nurtu; wielość odmiennych dykcji i głosów poetyckich.

  • Demityzacja roli poety: Twórca nie jest już „wieszczem”, lecz zwykłym obserwatorem codzienności.

2. Poezja kobiet i ewolucja perspektyw

Historycznie poezja kobiet skupiała się na doświadczeniach egzystencjalnych, intymności oraz dekonstrukcji ról społecznych, nadając uniwersalne znaczenie temu, co wcześniej uważano za „błahe”. Choć współcześnie te granice się zacierają, tradycyjnie wnosi ona unikalną jakość do literatury.

Kluczowe funkcje poezji kobiet

  • Demaskowanie tabu: Odkrywanie tematów związanych z cielesnością, macierzyństwem, starością czy chorobą, ukazanych bez kulturowego upiększania (np. twórczość Anny Świrszczyńskiej czy Sylvii Plath).

  • Perspektywa prywatna: Skupienie na mikrokosmosie uczuć, codzienności i relacjach, co pozwala dostrzec dramaturgię w życiu domowym (np. wiersze Wisławy Szymborskiej).

  • Feminizacja języka i podmiotu: Przełamywanie tradycji, w której to mężczyzna był podmiotem aktywnym, a kobieta jedynie biernym obiektem westchnień (muzą).

Tradycyjne różnice: Kobiety vs. Mężczyźni

  • Tematyka: Męska poezja historycznie częściej eksplorowała tematy uniwersalne, narodowe, filozoficzne i wojenne. Liryka kobiet wyrastała z konkretu – z intymnych przeżyć i osobistej biografii.

  • Język i emocjonalność: Poezja kobiet bywa bardziej zmysłowa i somatyczna (związana z ciałem). Podczas gdy męski język bywał patetyczny i uogólniający, kobiecy operuje konkretnym detalem.

  • „Metafora drożdży”: Badaczki literatury wskazują, że pisarstwo kobiet cechuje skupienie na wzrastaniu, powiązaniach i trudach codzienności.

Współczesny status: Obecnie granice te zanikają. Współczesne poetki i poeci czerpią z tych samych zasobów kulturowych, a podział na twórczość stricte męską i kobiecą traci na znaczeniu na rzecz płynnej wymiany doświadczeń.

3. Dwie optyki: Patrzenie „na” vs. Czucie „od środka”

Fundamentalna różnica w historycznych perspektywach twórczych opiera się na opozycji między zewnętrznym obserwatorem a wewnętrznym doświadczeniem.

Mężczyzna: Obserwator na zewnątrz (Wzrok i Statyka)

  • Pozycja obserwatora: Mężczyzna-poeta historycznie sytuował się jako zewnętrzny widz, kronikarz lub architekt świata. Patrzy z dystansu, co daje mu poczucie obiektywizmu, ale też oddala go od przeżywanego obiektu.

  • Statyka i uwięzienie w formie: Opisy (szczególnie kobiet) zamieniają się w statyczne obrazy – portrety, rzeźby, ikony. Kobieta w męskiej poezji tradycyjnej często nie działa, lecz „jest oglądana”.

  • Zatrzymanie na skórze: Męskie spojrzenie skupia się na powierzchni. Jeśli zachwyca się kobietą, opisuje jej urodę, włosy, oczy, usta. Kobieta staje się estetycznym obiektem, formą do zdobycia lub opisania.

  • Walka słowem: Dla mężczyzny Słowo to narzędzie, oręż, manifest lub logiczny wywód. Walczy o idee, naród i prawdę filozoficzną, porządkując chaos świata z pozycji zewnętrznego autorytetu.

Kobieta: Wejście do wewnątrz (Dotyk i Dynamika)

  • Wejście pod skórę: Kobieta-poetka internalizuje (wciąga do środka) świat i drugiego człowieka. Jej poezja rodzi się z wnętrza ciała, z psychiki, z trzewi.

  • Dynamika emocji i biologii: Przejście przez barierę skóry wprowadza wiersz w ciągły ruch. To pulsujący proces: ból, namiętność, starzenie się, narodziny.

  • Rozbicie formy: Wchodząc do wewnątrz, niszczy tradycyjne, sztywne formy poetyckie. Interesuje ją to, co niewidoczne dla czystego oka: anatomia uczuć, psychologiczny detal, tkanki, krew i wewnętrzny krzyk.

  • Doświadczanie słowem: Słowo nie jest bronią do walki, lecz narzędziem do mapowania wewnętrznego kosmosu. Służy do nazwania tego, co intymne, ukryte i dotąd spychane na margines jako „nieliterackie”.

4. Poezja bez piedestału (Zejście do codzienności)

Zejście poezji z piedestału oznacza, że przestała być ona sztuką elitarną, patetyczną i niedostępną. Proces ten objawia się w czterech wymiarach:

  • Koniec roli wieszcza: Poeta to nie narodowy święty czy autorytet moralny, lecz zwykłym człowiek.

  • Język ulicy: Podniosły styl ustąpił miejsca mowie potocznej, slangowi i wulgaryzmom.

  • Codzienne tematy: Zamiast wielkich idei i Boga – zakupy, zwyczajna rzeczywistość, a nawet fizjologia.

  • Demokratyzacja: Przeprowadzka z eleganckich salonów do klubów, na mury, do internetu (np. Instapoezja).

5. Cztery główne kierunki rozwoju (Oblicze przełomu)

Współczesna liryka to dynamiczne narzędzie do opisu kryzysów XXI wieku, zmierzające w stronę następujących nurtów:

Nurt / KierunekNa czym polega?Kluczowi przedstawiciele
1. Ekopoetyka i posthumanizmOdrzucenie antropocentryzmu. Wiersz daje głos rzekom, lasom czy lodowcom; natura cierpi jako pełnoprawny podmiot.Małgorzata Lebda, Urszula Zajączkowska, Julia Fiedorczuk
2. Cyfryzacja językaCzerpanie ze slangu gier, spamu i komunikatów systemowych. Struktura wiersza naśladuje scrollowanie ekranu.Justyna Kulikowska, Maciej Taranek, algorytmy AI
3. Zaangażowanie polityczneKoniec „czystej sztuki”. Poezja staje się formą aktywizmu reagującą na gorąco na wojny, protesty i kryzysy.Kamila Janiak, Jaś Kapela, antologie zaangażowane
4. Synteza sztuk (Poza papierem)Ucieczka od książki w stronę dźwięku i performansu: slamy poetyckie, spoken word, wideo-poezja.Zenon Fajfer, slammerzy i performerzy

6. Cyfrowa architektura wiersza (Wpływ technologii)

Internet nie tylko dostarcza tematów, ale radykalnie demontuje tradycyjną strukturę tekstu, zamieniając go w żywy, płynny interfejs:

  1. Rozbicie liniowości (Hipertekst): Wiersz jako sieć segmentów połączonych linkami. Czytelnik sam klika i wybiera ścieżkę lektury.

  2. Estetyka scrollowania: Krótkie wersy (2–3 słowa) dopasowane do ekranu smartfona, brak interpunkcji, operowanie światłem (spacją) i Caps Lockiem.

  3. Kolaż kodów i maszyn: Bezszwowe łączenie liryki z kodem HTML/C++, komunikatami błędów (np. 404 Not Found) oraz emotikonami pełniącymi funkcję rymu lub puenty.

  4. Polimedialność i ruch: Poezja kinetyczna i emanacyjna, gdzie słowa poruszają się, gasną i odsłaniają ukryte warstwy liter w rytm algorytmu.

  5. Autorstwo algorytmiczne: Wiersze generatywne tworzone przez sztuczną inteligencję na bazie prawdopodobieństwa matematycznego – brak jednej, ostatecznej wersji tekstu.

7. Manifest artystyczny jako narzędzie buntu

Manifest to radykalna deklaracja ideowa, w której twórcy publicznie ogłaszają swoje założenia, odrzucając tradycję.

  • Agresywny ton: Używa języka walki i rewolucji; prowokuje i atakuje dawną szkołę.

  • Ikonoklazm: Totalnie neguje przeszłość, ogłaszając śmierć starych, „burżuazyjnych” form.

  • Hasłowa struktura: Krótkie, punktowane postulaty, zdania dynamiczne i tryb rozkazujący („Żądamy!”, „Twórzmy!”).

  • Afirmacja Nowego: Wyznacza punkt zero i nowe wartości (np. technologia lub współczesny gniew kobiecy).

  • Funkcja performatywna: Publikacja jest wydarzeniem samym w sobie, wywołującym skandal lub happening.

Współczesny aneks: Dziś manifesty rzadko są ulotkami – stają się postami w sieci, wstępami do antologii lub samymi wierszami (jak wspomniany tom „Jestem baba” Anny Świrszczyńskiej).

8. Estetyka buntu: Turpizm, brutalność i wulgarność

Moda na brutalność to celowy instrument szoku estetycznego, odrzucający wysokie kanony piękna na rzecz surowej prawdy:

  • Turpizm (estetyka brzydoty): Świadome wprowadzanie motywów kalectwa, rozkładu i makabry, aby ukazać bezwzględną prawdę egzystencji (prekursor: Stanisław Grochowiak).

  • Formacja „bruLionu” (Przełom 1989): Twórcy lat 90. (Marcin Świetlicki, Jacek Podsiadło) odrzucili moralizatorstwo mistrzów (Miłosza, Herberta) na rzecz języka potocznego i kultury masowej.

  • Funkcja stylistyczna wulgaryzmów: Działają jako katalizator skrajnych emocji (wściekłości, bezsilności), odbrązawiają tekst oraz stanowią kontrast – są „masztami, na których rozpina się białe żagle mowy wysokiej”.

  • Nowe zaangażowanie (XXI wiek): Radykalna forma (Konrad Góra, Kira Pietrek, Szczepan Kopyt) służąca do opisu brutalności kapitalizmu, wykluczenia i kryzysów społecznych.

Podsumowanie: Dokąd zmierza poezja?

Współczesna liryka podąża w stronę maksymalnego rozproszenia i bliskości z życiem. Jej przyszłość to:

  • Ekran zamiast papieru (Instapoezja na TikToku i Instagramie).

  • Sztuczna inteligencja jako współtwórca i partner w eksperymencie.

  • Powrót do korzeni poprzez żywy performatywny kontakt (slamy, spoken word).

  • Szybki aktywizm reagujący na kryzysy klimatyczne i polityczne.

  • Radykalna codzienność oparta na surowym dokumentaryzmie i czystej intymności zacierającej dawne, sztywne podziały.

Płacz smutku po starcie Violetty Villas

  

Uśmiech zniknął z twarzy
jak zaczarowane słońce
I widok tęczy naiwny

Zamieszkał we mnie smutek
gdy już psalm żałobny w oddali słychać
którego melodię deszcz wystukuje
By obmyć rany?

Violetto!
Oddech Twój wplątał się we włosy
Tutaj chłód doskwiera i wiatr wieje
Spaceruj bezpiecznie u mamy


Gloria O 


Panta rhei

   

kiedyś myślałam że życie jest nieskazitelnie piękne

młodość wiecznie i dumnie panuje

śpiew ptaków brzmi wyłącznie radośnie

szum drzew jest tkliwie łagodny

a jaskrawy kolor kwiatów i błękit nieba bezkarnie malują szczęście


jeszcze wczoraj myślałam że życie bywa piękne

młodość wprawdzie przemija lecz nigdy się nie kończy

śpiew ptaków cichnie gdzieś w oddali

szum drzew wpada w ton rozpaczy

a kolor kwiatów i błękit nieba odchodzą z gwałtowną falą czasu

tylko po to by kiedyś rozkwitnąć na nowo


dzisiaj już wiem że życie bezpowrotnie straciło młodzieńczą siłę

wszystkie barwy przyrody nagle pobladły

śpiew ptaków ostatecznie posmutniał

szum drzew został chorobą przeżarty od środka

a niebo na zawsze schowało się w gęstych dymach szarości

 

  

29.05.2016

Gloria O  

Opór

  „Wierz mi są dusze dla siebie stworzone.”A. Fredro


one lgną do siebie nieuchronnie

zarówno w wymiarze czysto metafizycznym jak i dosłownym

ślepy los jednak z nieznanej przyczyny kreśli im zupełnie inne drogi

porywisty wiatr skwapliwie zaciera wspólne ślady

chłodny rozum bezwzględnie każe zapomnieć


i tylko samotne serce wciąż buntuje się przeciwko losom wiatrom i rozumom

lecz czy to jedno pęknięte serce wystarczy

by ostatecznie przełamać ten potężny opór

 

  

29.05.2017 

Gloria O  

Po coś


„Zawsze właściwą godzinę biją Boże Zegary”
R. Brandstaetter

nic nie dzieje się absolutnym przypadkiem
i nic we wszechświecie nie wydarza się na próżno
wszystko na naszej drodze dzieje się po coś

wszystkie nagłe miłości nieoczekiwane zdarzenia
wszystkie bolesne odejścia i niespełnione tęsknoty
każdy powrót w rodzinne strony po latach tułaczki

bo przecież wszystko ostatecznie ma swój głęboki sens
zarówno tam na samym dnie piekła
jak i na najwyższych wysokościach nieba

 

29.05.2017 

Gloria O  

Chwila

..siedzę na dupie
i rozmyślam o chałupie a życie bezlitośnie siupie
co zrobić by wreszcie nic nie robić
co napisać by jednym zdaniem wszystko powiedzieć
gdy dobrze wiem że wszystkiego powiedzieć się nie da

gdzie znaleźć utracony sens
gdy zewsząd tak wściekle atakuje bezsens
i gdzie szukać czystego piękna
gdy ciężkie chmury całkowicie przesłaniają widoki
a kapryśne szczęście po prostu z nas drwi



29.05.2017

Gloria O 

Panie ministrze Z.

   

dobra osobiste tak pięknie chronione literą prawa

przysługują przecież każdemu człowiekowi

dlaczego więc cudza ochrona

dobrego imienia czci wizerunku i prestiżu

bezlitośnie przesłania prawo do mojego własnego spokoju


gdy powód wytacza mi absurdalny spór nie mam już wyboru

muszę ślepo w niego iść

i odbywać nieludzką podróż z diabłami

nierzadko w samym środku piekła

co bezpowrotnie zabiera mi kilka lat bezcennego życia

bo niesprawiedliwe prawo daje wolną możliwość

pozwania człowieka całkowicie bez winy


nie tknęłam go przecież nawet jednym słowem

a on bezkarnie narusza mój święty spokój

gdy ja tak bardzo pragnę go wreszcie mieć

podczas gdy ten kto jest prawdziwym źródłem jego bólu

śmieje się prosto w twarz mówiąc lekceważąco

że ma to wszystko w dupie bo w maju jedzie do stanów

i ja człowiek bez winy

sfinansuję mu tę podróż


dlaczego tak głęboko śpi sprawiedliwość


wnioskuję o jedną małą zmianę w prawie

ten czyje dobro rzekomo naruszono tekstem

w pierwszym bezwzględnym rzędzie

powinien pozwać samego autora słów

 

 29.05.2017 

Gloria O  

 

W księżycowym śnie

    

W księżycowym śnie, w noc gniewną
moje serce rwie się na strzępy.
Znów piekło zaczyna się nade mną,
wracają chłopców chóralne zastępy.

Wciąż widzę i widzę ich blade twarze,
nie mogę, nie umiem o nich zapomnieć.
Cząstką ich czasu, ich życiem żyję,
jak wilk stepowy za nimi wyję.

Ten spektakl to nie „eureka”,
to zimny nóż na gardle człowieka.
To wielkie podniebne przestrzenie,
strzelają ludzie – a zabijają cienie.

Świat pełen jest tragicznych ról,
za kotarami krew, a w sercach ból.
Na twarzach maska i żałoba,
i to mi się wcale, a wcale nie podoba!

Jak rosną piorunem nawałnic,
jak w wichry wojen się zbroją.
W nich giną ludzie, a grają cienie,
i gra z nimi śmierć – o każde istnienie.

Ja jestem tej gry aż nazbyt świadomy,
zabijam w sobie nie tylko gniew.
Ta sztuka we mnie, jest wojną moją,
i wciąż mi się śni ich młoda krew.



22.01.2018
Gloria O 



Erotyk przestrzenny (Erotyka nocy)


Zanurzam się w Tobie
po oczy, po skórę, po ciało,
po wszystko, co między nami się działo –
po każdy nerw, po oddech, po słowa.
Po dotyk ten najistotniejszy,
po usta, co smak mają najsłodszy,
w przestrzeni nocy, gdzie światło księżyca
naszej wyobraźni nadaje kształt.

Łoże staje się łonem, poduszki biustem,
a uda... Te są w myślach, przez które
wchodzisz i już jesteś we mnie,
płyniesz jak muzyka strun instrumentu
aż do momentu spełnienia.
Gdy rozpłyniesz się niczym ocean,
wnikając w głąb mej natury,
będziesz tym, co serce poruszy,
tym, co najsłodsze:
Tobą we mnie.


29.05.2025

Gloria O  


czwartek, 28 maja 2026

Mów do mnie

    

mów do mnie poetyckim tchnieniem

mów surową prozą codzienności

mów tak jak nikt nigdy wcześniej

prosto z samego środka serca


kołysz mnie swoją mową niczym matka

układająca do snu bezpieczne niemowlę

muskaj czułym słowem w najgłębszą noc

pod chłodnym połaciem białej kołdry


przykryj mnie gorącym szeptem rozpal nagłą burzą

pieść moje zmysły każdym dźwiękiem

palące pragnienie gaś wyłącznie sobą

a ostateczne ukojenie przynieś w ulewnym deszczu słów

 

28.05.2016

Gloria O  

Fascynacje płci

   

kiedy mężczyzna kocha kobietę

wszystko wydaje się proste i jasne

niebo ich przytula

słońce posłusznie ogrzewa

on kołysze ją lekko pośród gwiazd

miło bezpiecznie i przyjaźnie

łaknąc jedynie jej ciała


kiedy kobieta kocha kobietę

żąda byś umierała z rozkoszy

większej niż wszystkie znane dotąd doznania zmysłowe

ofiaruje ci bezgraniczną czułość

skrajną delikatność

albo odjazdowy styl dzikiej brutalności

i zawsze znajdzie na ciebie swój własny sposób

byś zaprzedała duszę samemu diabłu

choćby to miało jej zająć tysiąc lat


28.05.2016

Nikt

Nikt nie pojmował aromatu tej miłości,

wyrosłej tak niespodziewanie

z mistycznego doświadczenia ekstazy.

Nikt nie zgadł, co kryją jej spojrzenia

biegnące daleko poza horyzont,

szukające ratunku i wsparcia w światłości


Gdy codzienność stawała się ciężarem wątpliwości,

a jedynym napojem dla ust spragnionych były słone łzy,

tylko ona wiedziała, jak bardzo jej pragnie.

Dziś nie ma już łez,

zabrakło także sił,

choć wciąż tak bardzo chciała biegać pośród dzikich róż.


Pragnęła pić z jej ust miododajny napój

w ogrodzie aniołów śpiewających czystym głosem,

tam, gdzie jedyną muzyką jest cichy szum wiatru,

a jedyną latarnią — wieczne światło księżyca.


Bo najgłębsze dramaty rozgrywają się w absolutnej ciszy —

tam, gdzie miłość staje się mistycznym sekretem,

którego świat nigdy nie zdoła pojąć ani uleczyć.


28.05.2017

Gloria O 

Nie dotykaj mnie

 nie dotykaj mnie bo wnet poczujesz płacz deszczu

łzy samotnej nocy i głęboki smutek poranków

tętno zaciskające gardła tych którzy już odeszli

i tych którzy wciąż żyją pod bezwzględną presją czasu


nie dotykaj mnie bo w moim przegubie ręki

oprócz zwykłych skurczów serca poczujesz coś więcej

żar dzikiego płomienia skryty w cieniu oczu

i chłodny oddech ciszy na mojej twarzy


to zbyt wielki ciężar jak na jedno dotknięcie


28.05.2020
Gloria O


Umiem być ciszą

   

zamykam się w ciasnej poczekalni słów

by stać się czystą ciszą w twoim śnie

by żadne natrętne echo nie szukało już drogi do mnie


zamykam się głęboko w cieniu

w tej podwójnej barierze milczenia

której nikt z zewnątrz nie potrafi usłyszeć


jej bezruch ma moc o wiele większą niż jakikolwiek dźwięk

dostraja nas do schronień w samotnych miejscach

i skutecznie chroni przed głosem ukrytym w zaciśniętej pięści


bo kiedy wewnętrzny ból staje się silniejszy niż łzy

tylko absolutne milczenie przynosi mi ratunek

mój wierny bliźniaczy byt

 

28.05.2020

Gloria O  

Otworzyłam okno

   

w tym szalonym rozbiegu godzin

pod chabrowym znakiem zapytania nieba

dni wczorajsze ostatecznie ostygły do temperatury prawdy

a noc otworzyła ciemne oczy

wcale nie jak kwiaty lecz jak stare zakurzone księgi


jej głęboki błękit nie daje rozkoszy dolinie

on po prostu jest

z intensywnością która bezczelnie pyta

i co teraz


Strawiński ten od rytmów dzikich i szalonych

może też widział kiedyś podobny bezruch

i słyszał w nim to czego nie da się zapisać

nie tanie szlagiery na pewno

raczej pierwotny szum albo ciszę która waży więcej niż symfonia


posłuchaj

otworzyłam na oścież okno by wiatr rozniósł te nuty milczenia

te wszystkie pytania na zawsze pozbawione odpowiedzi

niech osiądą na twojej skórze jak gęsty pył

jak coś czego już nigdy nie dasz rady zetrzeć




28.05.2025

Gloria O 

wtorek, 26 maja 2026

Serce Matki

   

Ofiarne serce złożone na spracowanej dłoni
bije cichym pulsem wieczności
jej krzyk radości niesie się echem od narodzin po kres
mówi jasnym językiem początku
o nic nie prosi sama będąc cudem

Gestem otwiera bramy niewidzialnego
uśmiechem ogrzewa chłodne warstwy duszy
rozprasza cienie
przemienia łzy w czystą rosę nadziei
Ten wiersz jest dla niej dla mojej Mamy
dla niej cała zielona gęstość łąk
każdy pąk wznoszący się ku słońcu
w cichym dziękczynieniu za dar istnienia

Jest taka Mama
gwiazdy zwalniają w biegu na jej widok
czas łagodzi rytm jakby chciał objąć całe jej trwanie
wciąż patrzy na nas z obłoków
szukamy jej śladów w konstelacjach
gdy blask jej miłości oplata nasze myśli i sny
niczym lekki oddech dający siłę na każdy dzień


26.05.2025
Gloria O

Szklarska Poręba

 Jest w tym mieście magnetyczny urok
coś co wycisza zmysły
przywraca harmonię i uśmiech
małe kawiarenki z zapiekaną szarlotką
górskie schroniska pełne ciepła
i urokliwe uliczki otwarte na widok Gór Izerskich

Wczoraj wspinałam się na Szrenicę
kamienny szczyt pośród chmur
potargana lodowatym wiatrem
nieprzytomnie szczęśliwa
chłonęłam przestrzeń
gdzie świerki kłaniały się wichrom
odsłaniając surowy koloryt skał

Odwiedziłam też Ducha Gór
w dolinie rzeki Kamiennej
ziemia stała się tam nagle ogrodem
gdzie dawna historia i tradycja
splatają się z magią która dodaje sił
by w nocy powrócić w głębokich snach


26.05.2020

Gloria O 

Jest taka mama

ma w dłoni klucz do nieba
ogrzewa ciepłem słońca
uśmiechem każdy smutek wypogodzi

serce kładzie na spracowanej dłoni
wita okrzykiem radości
mówi czystym językiem miłości
o nic nie prosi sama będąc cudem

ten wiersz jest dla mojej mamy
dla niej wszystkie kwiaty na łąkach
jest taka mama

anioły grają dla niej na fletach
zatrzymują się w biegu gwiazdy
gdy ona wciąż patrzy na nas z obłoków

bo miłość Matki nie zna zmierzchu
nawet gdy ona sama
staje się już tylko światłem

 

 23.05.2016

Gloria O 

 

 

poniedziałek, 25 maja 2026

Ciążenie powszechne

 

gorące myśli opadają pod ołowianym ciężarem faktów

najświętsze osie harmonii

łamią się pod butem nadciągającego świtu jutra


jestem zmęczona lepkim prawem ciążenia

które bezlitośnie przyszpila do ziemi


umysł rozsypany w lustrach cierpienia

pragnie już tylko próżni

chłodnej gładkiej nieważkości

gdzie przestrzeń wchłania czas


a tajemnica otwiera się we mnie

pragnieniem cudu

 

 24.05.2018

Gloria O  

Ta noc

   



Bez pożegnań, bez zgiełku. Bez słów.

Jedynie księżyc wyszeptał rozstanie,

odwracając tafle w szklanym lustrze snów

– tej nocy utkanej z chłodnego cienia.


Świat osunął się spod stóp, pionowo, w otchłań.

Zastygła martwa cisza, wyczekując sekundy,

gdy w mroku, od myśli do myśli, bez tchu uciekam.


Witraż miasta — czerń wtopiona w szyby,

jakby ostatnia gwiazda pękła na niebie,

cieknąc iskrami w labirynt samotności.


Rankiem szare ptaki osiądą na parapecie.

Niespłoszone, dotkną wzrokiem dziewczyny,

która cały swój żywy świat zamknęła za drzwiami.


(25.05.2016)

Gloria O


Melancholia Zatarcia

   

Za nami sploty lata –
zieleń łąk, barwność motyli, zapach kwiatów –
wszystko to przeszłość,
której dotyk jeszcze pulsuje.

Lecz Ty ślady te bezwzględnie zacieraj,
pozór twórz, że nigdy nie istniały,
bo ich jasność nie pasuje
do mroku dnia dzisiejszego.

Przemień smugę światła w smugę cienia,
pogrąż w kamieniu milczenia,
i rozlej świętą gorycz
zapomnienia.

A ja powiem, że rozumiem,
że moja wiedza jest iluzją,
że pamiętam tylko Twoje imię,
które potrafię ułożyć z liter lata.

(25.05.2017)

Gloria O


Nieskończona Nić

  

Przytulam Twój zapach, na skrawkach ubrań
ukrytych w szafie niczym skarb utracony.
Na Twoim grobie bieleją kwiaty,
a płomień zniczy tańczy ogniem tęsknoty.

Każdy wschód słońca to krok bliżej Ciebie, córeczko,
choć ścieżka ta spłakana wiatrem i deszczem.

Wierzę, że spotkamy się jeszcze.
Moja rozpacz, jak spękany step, krzyczy w ciszy
błagając o cud objawień.
Każdy nerw oplata nić oczekiwania.
Ty — bezkresnym Oceanem moich pragnień.


25.05.2019

Gloria O

Kraina ciszy


odpłynęłam od siebie daleko

w krainę ciszy


gdzie ziemia stała się księżycem

a księżyc ziemią

ja jestem raz słońcem raz deszczem

ty moimi chmurami


i choć serce bije jeszcze smutnym wierszem

wszechświat błyska kolorowym światłem galaktyk


odpłynęłam bez żalu

z tą jedną czystą nadzieją

że znajdę wreszcie port właściwy

gdzie tylko dobre wiatry wieją


30.08.2017

Gloria O 

Jest taka mama

jest taka mama

która otwiera niebo bez klucza

w jej spojrzeniu gasną pożary

a konstelacje układają się do snu


jest taka mama

co nosi w sobie własne słońce

rozwiesza ciepło na krawędziach chłodu

serce podaje jak chleb powszedni


jest taka mama

co daje światło nie żądając w zamian niczego

jej miłość to cichy krwiobieg

żywi a nie obciąża


jest taka mama

cud z ciała i tchu

dla niej rosną dzikie ogrody

z niej wypływa każda moja rzeka


25.05.2023

Gloria O

Ostatnie Drzewo

gdyby na świecie

wszystkich drzew zabrakło

byłabym jak ten suchy pień drewna

bardziej samotna niż pustka może to sobie wyobrazić



24.05.2023

Gloria O

Dzieci Aniołki

Święto Dziecka — nie dla Was, Dla Was Pierwszy Listopada czeka. Bo dzisiaj łzy nie powinny płynąć, Tylko matka i ojciec pamiętają. Że...