o miłości
co z natury swej czerpiesz moc
tęczo łuku nadziei
w mroku niewiedzy
człowiek tuli się do ciebie
jak dziecko do piersi matki
szuka schronienia
i pokarmu
swe skrzydła
złocone na szybach prastarej świątyni
nad nami roztaczasz
jak skrystalizowane szeptem litanie
które czekają na cud
na boski dotyk
czasem ciszą jesteś
a czasem burzą
co przetacza się z impetem
raz zmieniasz się w uśmiech przymilny
innym razem walisz niebieskie gromy
aż dusza jęczy rozdarta
między rozkoszą
a trwogą
dzika
bez kagańca
serce serca
szczęście szczęścia
esencjo bytu
pulsacjo
most zwodzony świętej mocy
lub przepaść rozpaczy
zabierz mnie w te wszystkie przestworza
w głąb pożądania
w pełną amplitudę emocji
bym stała się tobą
a ty mną
byśmy rozpłynęli się w jedności
poza przestrzenią
i czasem
wiązką światła
blaskiem, który rozświetla drogę
Gloria O ( Sława Kornacka
21.05.2016
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz