poniedziałek, 1 czerwca 2026

Lęk

 W środku mnie rozrasta się lęk,

Siedmioma milionami ustaw, bez tchu.

Ich paragrafy tłoczą się,

Niczym bydło w zamkniętych wagonach.

Wnikają w żyły,

Cholesterolem bezprawia krążąc.


Krew zwalnia bieg,

W głębinach duszy rozrzedzone powietrze.

Zaczynam brodzić w niemocy, szybciej oddychać,

Serce przyspiesza tętno, w głowie pulsuje brak tlenu.


Myśli nadają S.O.S.,

Jak marynarz z tonącego statku, ostatnim tchnieniem.


Zalała mnie czerń,

Jak czarna woda i biały cyprys w smutnej poświacie.

Sens życia zamiera, ledwie drgnie.

Lecz w Bogu rodzi się nadzieja.


28.06. 2017



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dzieci Aniołki

Święto Dziecka — nie dla Was, Dla Was Pierwszy Listopada czeka. Bo dzisiaj łzy nie powinny płynąć, Tylko matka i ojciec pamiętają. Że...