Są chwile, gdy wszystkie światła gasną,
A dusza drży, lękając się mroków.
Czerń ją przygniata, światło pochłania,
Wplątana w świat bez uroków, bez snów.
Lecz jedno spojrzenie wystarczy, zaledwie,
Tych łajdackich oczu, co ciepłem płoną,
By wszystkie uczucia, każde pragnienie,
Za nimi pobiegły – "lecz ich nie ma już!"
I pustka w sercu, jak ciemny dół,
Zamiast iskry, co mogła rozpalić żar.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz