Wciąż chłodne powietrze,
Brakuje mu ciepła, brakuje serdeczności.
Nie ma w tobie słonecznych myśli,
Milczą słowa.
Łkają kwiaty, gubiąc płatki zbyt wcześnie.
Nie gra już muzyka, z której z taką subtelnością,
Z wdziękiem poranka zbierałaś całą jej urodę,
Niczym poziomki w lesie, w rozkwicie lata.
Napełniałaś jej brzmieniem nuty serca.
Tak wiele w tym kruchym ciele było:
Taktu, wdzięku i gracji,
I tyleż wyrozumiałości
Dla ludzkich ułomności.
Jeszcze wczoraj widziałaś niebo czyste i spokojne.
Dziś, w cieniu okna, martwe –
Deszcz zmył kolory szczęścia.
Na ścianie blade fotografie
Ze smutkiem patrzą na mnie.
18.05.2019
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz