Nie ma dwóch światów identycznych,
jak nie ma ludzi tożsamych.
Człowiek to byt, nie numer,
nie da się go w szufladzie zamknąć.
Ani jedną miarą zmierzyć,
jak podczas wojskowej musztry,
gdy pod butami giną łzy,
a rozkaz każe smutek w sobie zamknąć.
Nie ma dwóch wierszy takich samych.
Poezja tworzy byty niezależne,
na stykach tajemnic kładzie się cieniem
księżyca w zatokach serca.
To medal o dwóch stronach:
portret i autoportret.
I nie ma dwóch poetów takich samych.
Każdy bierze się z życiem za łby,
zagubiony w oceanie czasu,
nosi słabość i nosi winy.
Lecz każdy inaczej dotyka jądra prawdy,
oddając sztuce duszę – jak diabłu –
za te najintymniejsze chwile.
Poeta wypowiada poematem wojny
za owieczki, co milczą w spokoju.
Rzuca się w wir, jak żołnierz w boju,
strzela wersami, tnie sumienia oprawców.
Zasłania ofiary skrzydłami słów,
do szaleństwa kocha i miłuje,
jak wariat świat gloryfikuje.
Co różni poetę od czytelnika?
Ten drugi, z wygody lub strachu,
zapomniał języka w gębie.
Zgodził się, że są równi i równiejsi,
że jaśnie wielmożni stoją ponad prawem,
a wielebny manipuluje wiernymi.
Świat dzieli się na katów i poddanych,
na silnych i tych dręczonych.
I tak można do usranej śmierci
te piekła życia odmieniać,
wielbić je lub po prostu – olewać.
Sława Gloria Kornacka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz