w dalekiej dzikiej dolinie mój Bug płynie
panuje i rządzi bez konstytucji tyran
w pełni księżyca w przypływie wysokiej fali
beztrosko topi miasta i wioski
pogodny – wkłada słomiany kapelusz
kłania się nadrzecznym suchym trzcinom
szafirową wstęgą wody owija świat nasyca go tęczą
pocałunkiem nieba budzi ze snu
wdziera się w głąb duszy strumieniem zorzy
i myśli myje głęboko jak morza
tęsknotę gna do ruczaju
by szczęściem upoić w nurtach u brzegu
tam jawor przeniknięty jak obraz święty
ptaki nad nim śpiewają motyle fruwają
rześki powiew chłodu muska białą ambrą
trwa taniec przyrody trwają wiosenne gody
kluczą dzikie gęsi jak u Vivaldiego
jedna leci na przedzie pozostałe za nią
uklękłam cała w skowronkach
w cieniu niebiańskiego raju
Mese Nete i Hypate – muzy liry – melodie grają
łącząc świat ziemski ze światem boskim
w lustrze wody odbija się płacząca wierzba
krzyżem z koroną cierniową
modlitwę o cud zmówiłam
22.05.2017
Gloria O
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz