piątek, 22 maja 2026

Stempel

   


Ciągnęło mnie do Romów, jak wilka do lasu,

do ognia, co drży głośno na skraju hałasu.

Gdzie dusza rwała cugle, wolna oraz dzika,

a z wiatrem ponad polem niosła się muzyka.


Tam myśli, które w chmurach chowałam na co dzień,

wplatały się w ten taniec i spódnic pogodę.

A w domach, które pachną herbatą oraz rumem,

nikt nie mierzył człowieka korporacji tłumem.


Aż kiedyś w Czechach, pośród tej barwnej wrzawy,

mój szef mnie nagle dojrzał. Człowiek z innej sprawy.

W jego zimnych źrenicach, pełnych konsternacji,

byłam błędem w systemie wielkiej korporacji.


Nie wiedział, że choć w biurze maskę grzecznej noszę,

i o nic tego świata z pokorą nie proszę,

mam w sobie dziki stempel i spódnicy taniec,

tę wolność, co stanowi mój ostatni szaniec.


Bo prawda tego życia, naga oraz prosta:

kto poznał smak gościńca, bez trudu jej sprosta.

Nigdy mnie nie oszukał żaden Rom wędrowny,

co innego pan z biura, sztuczny i wymowny.



22.05.2021

Gloria O 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kochaj bez pośpiechu, bez pauz (Logika kwiatu)

     nie spiesz się w podróży niech miłość trwa przez całe eony z logiką kwiatu co rozrywa skały i rozkwita codziennie od nowa...