Nikt nie pojmował aromatu tej miłości,
wyrosłej tak niespodziewanie
z mistycznego doświadczenia ekstazy.
Nikt nie zgadł, co kryją jej spojrzenia
biegnące daleko poza horyzont,
szukające ratunku i wsparcia w światłości
Gdy codzienność stawała się ciężarem wątpliwości,
a jedynym napojem dla ust spragnionych były słone łzy,
tylko ona wiedziała, jak bardzo jej pragnie.
Dziś nie ma już łez,
zabrakło także sił,
choć wciąż tak bardzo chciała biegać pośród dzikich róż.
Pragnęła pić z jej ust miododajny napój
w ogrodzie aniołów śpiewających czystym głosem,
tam, gdzie jedyną muzyką jest cichy szum wiatru,
a jedyną latarnią — wieczne światło księżyca.
Bo najgłębsze dramaty rozgrywają się w absolutnej ciszy —
tam, gdzie miłość staje się mistycznym sekretem,
którego świat nigdy nie zdoła pojąć ani uleczyć.
28.05.2017
Gloria O
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz