w tym szalonym rozbiegu godzin
pod chabrowym znakiem zapytania nieba
dni wczorajsze ostatecznie ostygły do temperatury prawdy
a noc otworzyła ciemne oczy
wcale nie jak kwiaty lecz jak stare zakurzone księgi
jej głęboki błękit nie daje rozkoszy dolinie
on po prostu jest
z intensywnością która bezczelnie pyta
i co teraz
Strawiński ten od rytmów dzikich i szalonych
może też widział kiedyś podobny bezruch
i słyszał w nim to czego nie da się zapisać
nie tanie szlagiery na pewno
raczej pierwotny szum albo ciszę która waży więcej niż symfonia
posłuchaj
otworzyłam na oścież okno by wiatr rozniósł te nuty milczenia
te wszystkie pytania na zawsze pozbawione odpowiedzi
niech osiądą na twojej skórze jak gęsty pył
jak coś czego już nigdy nie dasz rady zetrzeć
28.05.2025
Gloria O
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz