piątek, 29 maja 2026

W księżycowym śnie

    

W księżycowym śnie, w noc gniewną
moje serce rwie się na strzępy.
Znów piekło zaczyna się nade mną,
wracają chłopców chóralne zastępy.

Wciąż widzę i widzę ich blade twarze,
nie mogę, nie umiem o nich zapomnieć.
Cząstką ich czasu, ich życiem żyję,
jak wilk stepowy za nimi wyję.

Ten spektakl to nie „eureka”,
to zimny nóż na gardle człowieka.
To wielkie podniebne przestrzenie,
strzelają ludzie – a zabijają cienie.

Świat pełen jest tragicznych ról,
za kotarami krew, a w sercach ból.
Na twarzach maska i żałoba,
i to mi się wcale, a wcale nie podoba!

Jak rosną piorunem nawałnic,
jak w wichry wojen się zbroją.
W nich giną ludzie, a grają cienie,
i gra z nimi śmierć – o każde istnienie.

Ja jestem tej gry aż nazbyt świadomy,
zabijam w sobie nie tylko gniew.
Ta sztuka we mnie, jest wojną moją,
i wciąż mi się śni ich młoda krew.



22.01.2018
Gloria O 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Płacz smutku po starcie Violetty Villas

   Uśmiech zniknął z twarzy jak zaczarowane słońce I widok tęczy naiwny Zamieszkał we mnie smutek gdy już psalm żałobny w oddali sły...